28 kwietnia 2014

Chodzę!!! :)

Kochani!

W tym miesiącu nauczyłem się stawiać swoje pierwsze samodzielne kroki :) Jestem z siebie dumny! Nie jest to łatwe, bo trzeba trzymać pion i dodatkowo podnosić stópki, ale Mama i Tata są zawsze obok, więc w razie co - łapią mnie za fraki. Najpierw było kilka kroczków, chyba trzy...Ale ostatnio stawiam ich coraz więcej, nawet 7-8! Zwykle, gdy Mama puszcza mnie w stronę Taty lub odwrotnie, choć czasem zapomnę się i pójdę sam w stronę jakiejś zabawki czy dużego okna. 

Najgorsze są upadki...W Wielkanoc nabiłem takiego guza, że miejsce pod telewizorem jest odtąd zakazane i wszystkim opowiadam, że zrobiłem tam "BAM!!!". Żeby wiedzieli, że jest niebezpiecznie! 





Nie chce mi się już raczkować. Nuda. Wolę zabrać Tatę na przechadzkę po domu, na schody (wchodzę sam), do sypialni Dziadków pooglądać radyjko, do łazienki pobawić się wodą w bidecie (jakby co, Mama mi pokazała tą zabawę!). Tak więc raczkowanie to nuda, wolę chodzić :) I to tylko macie mnie prowadzić za jedną rękę, bo drugą muszę Wam dokładnie pokazać, gdzie warto zajrzeć.






Od tygodnia Mama dobiera się do mojego jedzenia i zmienia mi dietę...Wieczorem ok 18.30 zjadam z rodzicami słuszną kolację, zwykle jest to mix warzyw z mięskiem, jakimś makaronem ryżowym (tak Mama mówi) czy z rybką. Zjadam dość. Potem zwykle siedzę na tronie i lecę z Tatą się kąpać.






Kąpiele są super! W dużej wannie, napuszczamy dużo wody, Tato robi pianę i mówi "Nie pij piany bo będziesz pijany" a Mama śmieje się do rozpuku, jakby to było naprawdę śmieszne... Czasem mnie oni zawstydzają :)






W kąpieli z Tatą myję sobie zęby sam, bo przecież już umiem. Tato pokazał mi też, jak myć buzię. Potem się wylegujemy w ciepełku, puszczamy bańki mydlane i zabawiamy się kaczkami gumowymi i wężem od prysznica. Ale to jest super!

Po kąpieli rodzice mnie szykują do spania, jest nudne i wkurzające czesanie włosów, smarowanie kremami i patyczkowanie uszu...ble ble ble...nuuuuuudaaa..... Kupili mi super dorosłą piżamkę, fajne spodenki a nie, jak dawniej, pajace jak dla dzieci. Super się potem śpi na gołe stópki :)






Po tych wszystkich wkurzających czynnościach na przewijaku, Tatuś zabiera mnie na codzienny obchód po piętrze. Oglądamy jeszcze, czy okna pozamykane, gdy pada, czy gdzieś zabawki nie pobiegły, wyłączamy radyjko. Gdy wracamy do mojego pokoju, Mama już czeka z mleczkiem. Rzucam się wtedy do swojego wyrka i popijam. Zwykle jestem tak padnięty całym dniem, że usypiam odrazu. Ale czasem jeszcze się trochę pokręcę, pomarudzę Mamie i i wreszcie padam umęczony i śpię. Ostatnio Mama dała mi Misia do spania, więc mogę się też do niego przytulić i usnąć. 






Od niedzieli śpię sam. Rodzice śpią w swojej sypialni i gdy przebudzam się w nocy, przybiegają do mnie szybko i mi pomagają znów usnąć :) Zmieniają mi przy tym pieluchę, bo robię troche siusiu przez sen i dają trochę wody czy czasem mleka do popicia. Ale słyszałem, jak Mama mówiła, że nie chce dawać mi już mleka w nocy, więc daje mi wodę. Ale i tak, jak się mega rozpłaczę, dostanę choć kilka łyków mojego Bebiko :) Ja też mam swoje sposoby! :))))






Usypiam. Śnią mi się często Wspaniałe Zwierzaki (Lini, Tuk i Mink Mink), czasem Dora i Butek. Jak śni mi się Rabuś, zwykle troche się boję więc wołam Mamę. Ale to rzadko. Ostatnio też śniło mi się auto Dziadka, bo pozwolił mi w nim pokierować. Ale super to auto! Tyle przycisków i mogłem zmieniać biegi!

No dobra, to tyle u mnie. Mama mówi, że niedługo będą mi wychodziły kolejne zęby (mam już 8), więc szykujemy się na troche płaczku i bólu. Ale może nie będzie tak źle. 

Trzymajcie kciuki!





1 komentarz: