22 lipca 2013

Mały chrześcijanin :)

Dnia 14 lipca nasz Kacper stał się oficjalnie małym chrześcijańskim aniołkiem :) Chrzest odbył się w kościele p.w. WNMP w Nowej Soli, wśród grona najbliższej rodziny i, jak się dopiero w kościele okazało, najbliższych znajomych. Nasi orkiestrowi przyjaciele miło nas zaskoczyli! Otóż...pięknie grali na mszy św., pozwalając nam jeszcze piękniej przeżyć tą uroczystość. Kacper grzecznie, mimo głośnych dźwięków trąbek i puzonów, spał i nie wzruszył się specjalnie, gdy ksiądz polewał Jego główkę wodą :) Łzy wzruszenia cisnęły się pod powieki, gdy usłyszeliśmy dźwięki "Ave Maria" w aranżacji na flet i organy... A po mszy św., gdy wyszliśmy przed kościół, wybrzmiał utwór, który Kacper zażyczył sobie, w dedykacji dla nas - rodziców... W pierwszej chwili nie poznaliśmy...Po chwili jednak usłyszeliśmy znaną melodię "Cudownych rodziców mam" :) I tu już nie było mowy o ukrywaniu wzruszeń...Łzy same polały się po policzkach :) Dziękujemy Wam wszystkim, Kochani!










Szczególne podziękowania zasyłamy aż do słonecznej Hiszpanii! Za cudowny, piękny, wyjątkowy strój dla naszego Synka :)Wyglądał szczególnie pięknie :)


5 lipca 2013

Mówią na mnie "Pan Mleczko"!

Tak właśnie! Tak na mnie czasem wołają! I chyba nie dlatego, że jestem podobny do tego pana co maluje takie śmieszne bajki... Ale co ja poradzę, że mamine mleczko jest pyszniutkie i tak mi smakuje! 
Czasem się powiercę podczas jedzonka, ale tak na ogół to jestem grzeczny jak aniołek :) 

Najadam się chyba nieźle, bo ważę już 4100g i urosłem 3cm! Mierzę teraz całe 55cm - od szczytu główki aż po same stópki. Pani Doktor mówiła, że jestem zdrów jak ryba! Nie wiem jeszcze, co to ryba, ale to chyba oznacza, że dobrze :) 

Rodzice czasem mówią też na mnie "pyza", no bo jednak taki chudy ptaszek, jak po urodzeniu, to już nie jestem. Ale bez przesady... Wyglądam jak przeciętny miesięczny niemowlak - czyli cudnie! :)

Całuski wszystkim!




















Mama uparła się, żeby nas poubierać w takie dziwne stroje... Latała wokół nas z aparatem i robiła mi zdjęcia z każdej możliwej strony...No dobra, jakoś to przecierpię, tyle w końcu mi daje miłości :)

Zobaczcie jaka z nas pasiakowa kochająca rodzinka!