10 kwietnia 2014

Nasz Szczeruś!



Kochany mały Szczeruś! Czemu Szczeruś? Bo jak się czasem uśmiechnie, to jest to jeden z najszczerszych uśmiechów świata :)))) Pokaże wtedy wszystkie zęby, które ma, całe dziąsełka, a oczy tak przymruży, że ledwo patrzy :)














Na takie szczere uśmiechy można liczyć rano, zaraz po obudzeniu lub niekiedy podczas zabawy czy jedzenia.










Kacper śmiga po domu coraz sprawniej, odkrył magię gniazdek elektrycznych, więc czym prędzej zaopatrzyliśmy je w zabezpieczenia z Ikei, żeby go prąd nie popieścił. Dostał też świetne ikeowe kubeczki foremki, kółka - plastikowe obręcze, które się rzuca na plastikowy trzonek, prawdziwego oldscoolowego bączka i dwa nowe samochody - straż pożarną i ogromną śmieciarę z Wadera :)  Straż pożarna, po włączeniu, jeździ po całym pokoju i, po trafieniu na ścianę czy inną przeszkodę, zawraca w drugą stronę, więc Kacper raczkuje za tymże samochodem i próbuje go dogonić.

















Salon wygląda wieczorem jak pobojowisko, jest pełen zabawek, porozwalanych kocy i poduszek, między dywanem a kominkiem stoi rozłożona leżanka z tarasu, odgradzająca dostęp do kominka, który jest strategicznym celem podchodów Kacpra. Tak wydzielony "wybieg" pozwala chociaż minimalnie na chwilę spuścić z oka małego Szczerusia, który włazi wszędzie i wspina się na co tylko może.






Zasypia nam ostatnio spokojnie, zwykle przy butelce z mleczkiem, pobujany wcześniej chwilę przez Tatę w rytm https://www.youtube.com/watch?v=9xt9qM5i0dQ





Kacperuś niestety nadal budzi nas w nocy, pomimo tankowania do pełna przed snem. Mamy nadzieję, że po wyjściu strategicznych zębów sytuacja się poprawi. Lub po prostu w końcu nadejdzie ten piękny dzień (a raczej noc), że Mały prześpi ją całą.






Ale i tak najpiękniej jest ranem, nie ważne, czy jest 7:00 czy 8:00. Kacper budzi się ze snu, szuka sobie smoczka, wkłada go do buzi, wstaje na równe nogi w łóżeczku i patrzy...patrzy...patrzy...Czeka, aż któreś z nas się obudzi...Gdy jest niecierpliwy, zaczyna stękać... Gdy wreszcie otworzymy oczy i podniesiemy się lekko, żeby go zobaczyć, ten szczerzy się od ucha do ucha, smoczek wypada mu gdzieś w pościel i radośnie macha do nas rączką, pokazując swoje radosne "HHHHeeeeeeejjjj rodzice!!!!" :)))))









Jaka by nie była noc, takie poranki dodają sił :)




2 komentarze:

  1. Justyna, mieliście cudowny pomysł na blog! :) Mały jest prześwietny! I te lekkie pióro... Super się czyta, aż bierze chęć na własnego szkraba. ;) Pozdrowienia i buziaki!!!

    Sandra M.

    OdpowiedzUsuń
  2. Super blog :) Przeczytałam wszystko. I zdjęcia przepiękne :) Pozdrowienia!

    OdpowiedzUsuń