27 maja 2013

38 tydzień...

Wybiła magiczna data :) Zakończył się szczęśliwie 37 tydzień - tak więc okres wcześniactwa za nami. Powoli dobijamy do brzegu. Dziś zaczynamy 38 tydzień czyli Maluszek jest "w terminie". Może przyjść na świat właściwie w każdej chwili!


Za kilka dni kolejna wizyta lekarska, świeżutkie USG, KTG, uzupełnienie kompletu badań.... Porodówka czeka :) Pojawiają się myśli, że to już! tuż, tuż! tak naprawdę, za chwilę, za moment... i już będziemy w trójkę. Dziwne uczucie, kiedy jeszcze jestem w domu, spokojnie leżę w łóżku, zmieniając pozycje co mniej więcej 20 minut, że w każdej chwili mogę trafić do szpitala i wrócić z Dzidziusiem :) Powoli staje się to tak namacalne i "uzmysłowiowalne" :) Ciężko znaleźć słowa, by opisać ten stan. A ja? Czuję się doskonale! Każdego dnia dziękuję Bogu za tak szczęśliwą ciążę. 


Dużo relaksu we mnie, dużo spokoju i radości. Póki co, dużo również siły i mocy do walki o szczęśliwy poród, o bezpieczny powrót ze zdrowym Synkiem. Tylko kobieta potrafi po tylu miesiącach przetrwać ból, pokonać strach i zdobyć ten szczyt. Niemała w tym rola męża. Paweł dodaje mi sił i spokoju ducha.
Wiem, że to będzie dla Niego najlepszy prezent, jaki mogę mu dać :)





20 maja 2013

Poprostu Maj!

Pięknie, bo wiosennie! Jest jakaś magia w maju, słońcu, zieleni. Wtedy jakoś tak magicznie chce się żyć :) A zwłaszcza, gdy w perspektywie Narodziny. Nasze Dzieciątko jeszcze w drodze, jeszcze spokojny i bezpieczny leży sobie w brzuszku i nasłuchuje, co rodzice mają już mu do powiedzenia :)

Błogosławiony stan jest naprawdę "błogosławiony"! Żadnych rewolucji gastrycznych przez ten cały czas, no może na początku było trochę sennie i leniwiej wstawało się z łóżka. Ale poza tym - mogłabym chodzić w ciąży jeszcze rok! :) Nogi nie puchną, cera promienieje, włosy jakby odżyły (choć może to zasługa ostatniej przed porodem wizyty u fryzjera) a wszyscy dookoła zatroskani i cudownie przejęci :) Brzuszek coraz większy, choć nie tak uciążliwie... Raczej będę to wspominać mile i nostalgicznie :) Czysta radość, patrząc w lustro i widząc, że się tyje :) Jak dotąd - 13 kg. 13 cudnych, radosnych, małych kilogramów...Z czego kilka kopie i za chwilę będzie na świecie domagać się naszej Miłości.

Można w ciąży czuć się naprawdę kobieco!

























17 maja 2013

Jeszcze ciążowo!

Jeszcze ciążowo, jeszcze "po staremu", jeszcze we dwójkę...

Jeszcze 3 tygodnie, może 4? To wie tylko Nasz Mały Skarb, który właśnie wierci się i bije nóżkami w brzuch!

Czas ciąży z naszym małym Kacperkiem płynie niesamowicie szybko! Niedawno przecież dowiedzieliśmy się o Jego istnieniu, tymczasem już w pokoju stoi wanienka, i ciuszki poprasowane leżą i czekają te wszystkie rzeczy na nasze Cudo :)

9 miesięcy minęło wspaniale! A obecny - 9ty miesiąc - to dla mnie czas ostatnich chwil odpoczynku, relaksu, refleksji i wielkiego oczekiwania :) Nosić w sobie Malutkie Życie, czuć jego ruchy, jak reaguje na swoje własne imię, na ciepło wody spod prysznica i smak banana...emocje, których nie da się opisać żadnymi słowami. To trzeba przeżyć, by zrozumieć cud narodzin.

To trzeba przeżyć, by stać się Mamą i Tatą.