17 października 2013

Kaszka, jabłuszko, marcheweczka czyli zaczynamy 5 miesiąc!


Dobiliśmy szczęśliwie do końca 4 miesiąca. Od teraz zaczynamy wielkie zmiany! Głównie w zakresie jedzeniowego menu naszego Kacpra. Od teraz pełnoprawnie i legalnie możemy dać mu słodkiego jabłuszka, marchewki czy jarzynowej zupki. Wszystko idealnie gładko zblendowane :) Pierwsza reakcja na deserek marchewkowo-jabłkowy była ... no cóż, wszyscy mieliśmy niezły ubaw :) Krzywił się, wzdrygał, mlaskał...ale zjadł! Całe 4 łyżeczki :) W kolejnych dniach spróbował też brokułów i domowego ziemniaka, który smakował najbardziej.









Jak dotąd, Kacper spróbował kaszki mleczno-ryżowej o smaku bananowym! Pycha! Pije, aż mu się uszy trzęsą, w 5 minut 200ml! Bo otwór w smoczku duży to i przepływ szybszy. Póki co, dłużej nam po niej nie śpi i nadal budzi się ok 2 w nocy,
ten nasz "Mały Głód" :)






Postanowiliśmy oszukać małego Kacpra i zasłoniliśmy okno dachowe, które nie ma rolety. Paweł użył swojej inżynierskiej myśli i zmontował przysłonę. Efekty zaobserwowaliśmy już następnego poranka, gdy Kacperek nie zbudził się skoro świt i pierwszy brzask, tylko pięknie pospał do prawie 8.00! To dowodzi, że maluszki skoro świt skore są do zabaw, krzyku, hałasu i tylko można je "wziąć" sposobem.






Niestety ten błogi stan długo nie potrwał i od dwóch tygodniu budzi się jednak ok 6...Całe szczęście potem zasypia smacznie na jakąś godzinkę jeszcze :)



Kacper radośnie śmieje się i macha nóżkami, gdy wreszcie po całym dniu wszyscy schodzą się do domu, to z pracy czy ze szkoły. Po całodniowym oglądaniu Mamy, wreszcie może pogadać z kimś innym :) Najpiękniej reaguje na Tatę :) Dziadkowie i Wujek też są oczywiście przywitani uśmiechem.





Kacperek dostał pierwsze gryzaki po tym, jak zauważyliśmy, że wszystko, dosłownie WSZYSTKO, ląduje w buzi. Gryzie więc Kacper te gryzaki nieporadnie, bo duże i ciężko uchwycić. Jednak najlepiej miętoli się i ślini maskotki i wiszące zabaweczki. No i palec Taty!





Niemiłym doświadczeniem w tym miesiącu była Szczepionka :( Dwa ukłucia, w dwa uda. Trochę płaczku i za chwilę już było OK. Większy krzyk urządziła pewna kilkuletnia Dziewczynka. Kacper Bohater!





Pani Pediatra oznajmiła, że Kacperek waży już 7 kg. 7 kg! I trzeba nosić i tulić te 7 kg, bo tak lubi! Ogląda przy tym sufity, lampy, rolety, futryny i wszystko co na poziomie wzroku przyciąga jego uwagę. Czasem jest mu aż tak błogo (a nam ciężko), że podczas tego noszenia ŻYCZY SOBIE podania butelki z mleczkiem, celem napojenia się.
No poprostu...Wygodniś!





Małym rytuałem stały się wieczorne, tajemniczo-mroczne męskie wypady na spacer. Chociaż czasem i Mama się dołącza (przyjmują to z niechęcią). Kacper, po małej drzemce i dotlenieniu świeżym powietrzem, po powrocie uśmiecha się od ucha do ucha i czeka na swoją kąpiel podczas zabawy na przewijaku. 






Kacper jest coraz mądrzejszy i widać to w jego niebieskich oczkach. Aby nieco urozmaicić codzienne kąpiele, Tata nakleił na wanience od środka przeróżne gwiazdki i auta...Reakcja Kacpra jest poprostu wspaniała! Aż się miło patrzy, gdy ten, obrócony na brzuszek, po pachy w wodzie, spoziera na te cuda wielkimi oczami, zdziwiony i zaskoczony :) Wyciąga rączki, żeby dotknąć. Dobrze, że nie da się ich zjeść :)




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz