20 maja 2013

Poprostu Maj!

Pięknie, bo wiosennie! Jest jakaś magia w maju, słońcu, zieleni. Wtedy jakoś tak magicznie chce się żyć :) A zwłaszcza, gdy w perspektywie Narodziny. Nasze Dzieciątko jeszcze w drodze, jeszcze spokojny i bezpieczny leży sobie w brzuszku i nasłuchuje, co rodzice mają już mu do powiedzenia :)

Błogosławiony stan jest naprawdę "błogosławiony"! Żadnych rewolucji gastrycznych przez ten cały czas, no może na początku było trochę sennie i leniwiej wstawało się z łóżka. Ale poza tym - mogłabym chodzić w ciąży jeszcze rok! :) Nogi nie puchną, cera promienieje, włosy jakby odżyły (choć może to zasługa ostatniej przed porodem wizyty u fryzjera) a wszyscy dookoła zatroskani i cudownie przejęci :) Brzuszek coraz większy, choć nie tak uciążliwie... Raczej będę to wspominać mile i nostalgicznie :) Czysta radość, patrząc w lustro i widząc, że się tyje :) Jak dotąd - 13 kg. 13 cudnych, radosnych, małych kilogramów...Z czego kilka kopie i za chwilę będzie na świecie domagać się naszej Miłości.

Można w ciąży czuć się naprawdę kobieco!

























Brak komentarzy:

Prześlij komentarz