12 sierpnia 2013

Już nam leci miesiąc trzeci! :)

Kochani, czas leci tak szybko! Za nami szczęśliwie dwa cudownie spokojne miesiące. Kacper rośnie jak na drożdżach, na dzień dzisiejszy waży 5200g i stale przybiera! Na nasze szczęście - cały czas na naturalnym mleczku :) Urósł o kilka centymetrów, bo większość spodenek i pajacyków już za krótka. Zużył w dwa miesiące łącznie 387 pieluch :) 16 lipca dostał swoje pierwsze poważne szczepienia. Nie obyło się oczywiście bez krzyku i płaczu, ale jak na niemowlaka, było całkiem znośnie :)

17 lipca Pan Dr Ortopeda ocenił stan bioderek Kacpra na "zdrowe i sprawne", więc rozpoczęliśmy chustowanie. Pierwsze chwile w ciasnej chuście były nieco krępujące, ale zaraz Kacper wtulił się w ciałko mamy i smacznie przysnął.

To, co na początku trzeciego miesiąca sprawiło nam największą radość, to pierwsze szczere i "rozumne" uśmiechy Kacperka :) Do mamy ten pierwszy cudowny, rozbrajający uśmiech, posłał 25 lipca :)

Od 27 lipca zaczął się z nami porozumiewać dźwiękami w stylu "gggghhhaa" i "gghhghghyyy". Dla nas już jest wszystko jasne! :) Oznacza zwykle zadowolenie i szczęśliwe chwile, bo wydaje swoje słowa na przemian z uśmiechami od ucha do ucha.

Od 3 miesiąca widzimy też, że, położony na brzuszku, dłużej utrzymuje główkę i patrzy na świat. Szczególnie chętnie spoziera na pokój podczas kąpieli i nasłuchuje, czy kąpiący go śpiewają radosne "Pływu!!!"
Zdradził nam, że nie może się doczekać kolejnej kąpielki w wykonaniu Mamusi Chrzestnej Agusi :)

Natomiast Kacper jest mistrzem w zwiedzaniu! Uwielbia pozycję "noszenie na ramieniu"! Ogląda przy tym wszystko, co go otacza: uwielbia patrzeć na lampy, zwłaszcza te z kwadratowym kloszem, ma swoje ulubione obrazy, a zwisające kwiaty z wysoko umieszczonych doniczek analizuje wprost z aptekarską dokładnością! I spróbuj mu w tym przeszkodzić i zdjąć czy zmienić pozycję :)

Uwieńczeniem naszych dwóch miesięcy był wspólny urlopowo-rodzinkowy wypad do Dziwnowa! Kacperek pierwszy raz wciągnął jodu do płuc, poczuł morską bryzę, zapach smażalni rybnych i rybackich kutrów. Nabrał też nieco opalenizny i poczuł, jak przyjemnie drzemkuje się na plaży za parawanem :)

Dziękujemy Ci, Synku, za te radości!












































































2 komentarze:

  1. Ciocia chryestna tez sie nie moze doczekac kapieli:) Piekne zdjecia! Z kurą:)!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale super słooodziaki!
    Buziak:-*

    OdpowiedzUsuń